Autor
Digital Vantage TeamData publikacji
Czas czytania

W tym artykule znajdziesz kompletny plan migracji sklepu internetowego, który pozwoli Ci przejść na nową platformę bez utraty widoczności w Google i sprzedaży. Przeprowadzimy Cię przez proces krok po kroku — od audytu SEO i danych, przez planowanie przekierowań 301, aż po monitorowanie błędów i ruchu po starcie. Dowiesz się, jak rozłożyć cały proces na realny plan 30/60/90 dni, jakie ryzyka najczęściej prowadzą do spadków pozycji (np. błędy 404, duplikaty treści, utrata Core Web Vitals), i jak ich uniknąć.
Znajdziesz też praktyczne checklisty komunikacji — jak przygotować zespół, agencję i hosting do migracji, oraz gotowy szablon mapy przekierowań, który pomoże Ci przenieść ruch ze starych adresów na nowe.
Na koniec przeczytasz mini-case – historię sklepu, który po dobrze zaplanowanej migracji utrzymał ponad 80% ruchu organicznego i w ciągu trzech miesięcy wrócił na wcześniejsze pozycje.
To praktyczny przewodnik dla właścicieli sklepów, którzy chcą rozwijać swój e-commerce bez ryzyka i chaosu.
Przeniesienie sklepu internetowego to trochę jak przeprowadzka z pełną salą klientów. Drzwi muszą pozostać otwarte, kuchnia działać, a kelnerzy wciąż obsługiwać gości — tylko że tutaj zamiast stolików masz produkty, zamiast kuchni – serwer, a zamiast kelnerów – Twój ruch z Google.
Nie możesz po prostu „zamknąć na tydzień”, bo każda godzina przerwy oznacza realne straty w sprzedaży i widoczności.
Zrobić to dobrze to sztuka logistyki, planowania i zrozumienia, że SEO, dane i UX są ze sobą połączone jak naczynia komunikujące się.
Wystarczy jedno pęknięcie — źle przekierowany adres URL, brak mapy przekierowań, zaniknięte opisy produktów — by cała struktura zaczęła się chwiać.
I to nie jest teoria. Przez lata pracy z klientami widziałem dziesiątki migracji, które skończyły się spadkiem widoczności o 70% tylko dlatego, że ktoś zapomniał o przekierowaniach lub wdrożył nowy motyw bez sprawdzenia szybkości strony.
Dlatego w tym artykule pokażę Ci konkretny, trzyetapowy plan 30/60/90 dni, dzięki któremu przeprowadzisz migrację sklepu bez utraty SEO — i zyskasz przy okazji lepiej działającą, szybszą i bardziej uporządkowaną stronę.
To nie będzie poradnik „techniczny” — nie potrzebujesz znać kodu ani struktur baz danych.
Zamiast tego poznasz logikę procesu: co zrobić, w jakiej kolejności i na co uważać, by Twoja sprzedaż i widoczność nie spadły w momencie, gdy klikniesz „Publikuj”.
Masz pomysł, ale nie chcesz przepalić budżetu ani miesiącami „uczyć się na błędach”? Ta seria to Twój skrót do wyniku: pokażemy, co włączyć dziś, co zrobić w tydzień i jak w 90 dni dowieźć pierwszych klientów — bez chaosu, bez długów technologicznych.
Dlaczego to dla Ciebie korzystne:
W każdym wpisie dostajesz konkrety: krótkie akapity, przykłady z europejskich MŚP, mini-case’y i checklisty. Zero żargonu — jeśli pojawia się termin, tłumaczymy go w nawiasie. Celem jest Twój wynik, nie akademicka teoria.
Co zyskasz po przeczytaniu serii?
Jasny plan 30/60/90, dobrany stack (narzędzia), przewidywalne koszty (TCO), pierwsze leady i sprzedaż — plus pewność, że skalujesz bez rozkładania wszystkiego na części przy pierwszym „piku” ruchu.
Gotowy? Przejdź przez artykuł filarowy i cztery silosy: Platformy, Płatności & Logistyka, Operacje oraz SEO & UX. Jeśli chcesz, pomożemy Ci wybrać kierunek w 20 minut — zostaw brief i jedziemy z planem.
Wielu przedsiębiorców myśli, że migracja to zwykła wymiana oprogramowania — „stary sklep się zestarzał, więc postawmy nowy”.
Tymczasem to bardziej przypomina wymianę silnika w samochodzie, który jedzie autostradą z pełnym bakiem klientów i zamówień.
Z zewnątrz wszystko wygląda tak samo — adres strony, logo, oferta — ale pod maską dzieje się rewolucja: zmieniają się linki, struktura danych, sposób działania serwera, a nawet pliki graficzne.
Jeśli nie zaplanujesz tego z chirurgiczną precyzją, możesz „rozsypać” cały ruch organiczny, który budowałeś miesiącami.
Google to nie klient zaufany — nie wie, że się przeniosłeś, dopóki mu tego nie pokażesz w sposób zgodny z zasadami SEO.
Kiedy prowadzę procesy migracyjne z klientami Digital Vantage, pierwsze pytanie, jakie zawsze zadaję, brzmi:
„Czy mamy plan SEO, zanim cokolwiek ruszymy?”
Bo ruch organiczny to paliwo sklepu — tracisz je, gdy zmieniasz strukturę kategorii bez planu, zapominasz o mapie przekierowań 301 albo publikujesz nowy sklep bez testów szybkości.
A jeśli ten ruch spadnie, nie tylko ranking w Google cierpi — spadają też konwersje, rośnie koszt kampanii płatnych i trudniej odzyskać pozycję w oczach klientów.
Migracja to moment, w którym Twoja firma jest najbardziej wrażliwa.
Wszystko działa — ale nic nie może pójść nie tak.
Jeśli nie przygotujesz się na to dobrze, ryzykujesz:
Największy błąd, jaki widzę u właścicieli firm?
- Zaczynają od pytania „na jaką platformę przejdziemy”, zamiast „jak zabezpieczymy ruch i dane, zanim zaczniemy migrację”.
Prawidłowa kolejność to: audyt → plan → staging → migracja → monitoring.
I to właśnie ten proces — rozpisany w rytmie 30/60/90 dni — poznasz w tym artykule.
Migracja ma sens wtedy, gdy obecna platforma zaczyna Cię hamować, a nie tylko irytować.
Na przykład:
Innymi słowy — nie migruj, bo „wszyscy tak robią”, tylko wtedy, gdy jest to ruch strategiczny: szybciej, wydajniej, skalowalniej.
To moment, w którym większość firm popełnia najwięcej błędów — bo chce „zacząć jak najszybciej”.
Tymczasem te pierwsze 30 dni to czas, kiedy nie przenosisz jeszcze żadnych danych.
Przygotowujesz pole bitwy.
A dobry audyt SEO to Twoja mapa — pokazuje, co trzeba przenieść, co można poprawić, a czego nie ruszać pod żadnym pozorem.
Zanim ruszysz z budową nowego sklepu, musisz wiedzieć, jak działa stary.
Tu kluczowe są trzy obszary:
Pro tip:
Nie kopiuj wszystkiego „jak leci”. Migracja to idealny moment, by posprzątać — usunąć stare produkty, puste kategorie, nieaktualne treści i linki.
Twój nowy sklep powinien powstać na kopii danych, nie na żywym systemie.
To zasada numer jeden.
To właśnie tutaj sprawdzisz, czy po przeniesieniu wszystko wygląda i działa jak wcześniej.
Nie chodzi o „ładny motyw”, tylko o funkcjonalność: URL-e, formularze, checkout, wyszukiwanie, integracje.
Z mojego doświadczenia:
Firmy, które pomijają staging, kończą z sytuacją, gdzie nowy sklep działa... ale tylko w teorii.
Dane się nie zsynchronizowały, ścieżki linków się zmieniły, a klienci trafiają na błędy 404.
Najważniejszy dokument migracji.
To arkusz (np. w Excelu), który mówi Google:
„Hej, ta stara strona już nie istnieje — ale znajdziesz jej nową wersję tutaj.”
Każdy stary adres → nowy adres.
Nie może zostać ani jeden produkt, kategoria czy wpis blogowy bez przypisanego przekierowania.
Powiązany artykuł:
- Migracja sklepu SEO – audyt przed startem
Gdy dane są już zabezpieczone, przychodzi moment, na który czeka zespół techniczny — wdrożenie nowej platformy.
Ale uwaga: to nie czas na kreatywne pomysły w ostatniej chwili.
Na tym etapie testujemy, nie wymyślamy.
Pierwszym krokiem po wdrożeniu stagingu jest porównanie struktury nowego sklepu ze starym.
Czy URL-e mają ten sam schemat?
Czy meta tytuły, opisy i schema zostały zachowane?
Następnie — testy CWV:
Jeśli Twoje CWV spadły, Google potraktuje nowy sklep jak wolniejszy i zepchnie go w wynikach.
Najczęstszy błąd podczas migracji?
Nowy motyw „nadpisuje” metadane i opisy.
Wtedy nawet najlepsza mapa przekierowań nie pomoże — bo Google widzi zupełnie inną stronę.
Dlatego przed startem:
Z mojego doświadczenia:
U jednego klienta zmiana motywu „zjadła” opisy ponad 400 produktów.
Ruch spadł o 60% w ciągu tygodnia — mimo że technicznie wszystko działało.
SEO to jedno, ale użytkownicy to drugie.
Zanim klikniesz „publikuj”, przejdź przez ścieżkę zakupową jak klient:
Powiązany artykuł:
- SEO sklepu: Core Web Vitals w praktyce
Migracja nie kończy się w dniu startu.
To dopiero początek — przez kolejne trzy miesiące trzeba pilnować, czy wszystko działa tak, jak powinno.
Po starcie:
W tym etapie chodzi o liczby:
Dopiero po tych danych możesz ocenić, czy migracja była sukcesem.
Ostatni krok to odbudowa i wzmocnienie SEO:
Powiązany artykuł:
- Linkowanie wewnętrzne: jak odbudować widoczność po migracji
Migracja sklepu to moment, kiedy wszystko może się udać — albo rozsypać w ciągu jednej nocy.
Z moich doświadczeń wynika, że większość problemów nie wynika z braku wiedzy technicznej, tylko z braku planu, priorytetów i odpowiedzialności po stronie zespołu.
Poniżej pięć błędów, które najczęściej widzę u właścicieli małych i średnich firm (i które można łatwo przewidzieć).
Najczęściej nikt nie ma pełnego obrazu: programista skupia się na kodzie, grafik na wyglądzie, marketer na kampaniach — a SEO „ma się samo przenieść”.
W praktyce oznacza to chaos.
Rozwiązanie:
Wyznacz jedną osobę odpowiedzialną (wewnętrznie lub z agencji). To nie musi być technik, ale ktoś, kto „łączy kropki” między platformą, hostingiem, SEO i marketingiem.
To właśnie ta osoba odpowiada za checklistę migracji i zatwierdza każdy etap.
To klasyk.
Przy dużych katalogach łatwo pominąć setki produktów lub wpisów blogowych — szczególnie jeśli zmienia się struktura URL.
Efekt? Strony 404, utrata linków zewnętrznych, spadek widoczności.
Rozwiązanie:
Wielu przedsiębiorców po starcie nowego sklepu… kasuje stary.
To błąd, bo dane, obrazy, struktury i linki mogą się jeszcze przydać — szczególnie przy rozwiązywaniu błędów indeksacji.
Rozwiązanie:
Zachowaj starą wersję sklepu przez minimum 60 dni po migracji, najlepiej na subdomenie (np. old.twojsklep.pl).
To Twoje archiwum ratunkowe.
Nowy sklep wygląda świetnie, ruch jest, ale… klienci nie mogą zapłacić.
To brzmi absurdalnie, ale takie sytuacje zdarzają się częściej, niż myślisz.
Czasem winny jest błędny klucz API, innym razem — brak przekierowania po płatności.
Rozwiązanie:
Zrób pełne testy ścieżki zakupowej dla każdej metody płatności i rodzaju dostawy.
Wysyłka testowa, zwrot testowy, faktura testowa — wszystko zanim włączysz reklamy.
Właściciele firm często chcą, żeby „nowy sklep wyglądał i działał zupełnie inaczej”.
Nowy design, nowe menu, nowe treści, nowa struktura — wszystko w jednym momencie.
Problem w tym, że Google wtedy widzi zupełnie nową stronę i musi ją od nowa zrozumieć.
Rozwiązanie:
Zmieniaj tylko to, co konieczne przy migracji.
Design możesz dopracować później — ważne, by najpierw utrzymać SEO i konwersje, a dopiero potem optymalizować UX/UI.
📎 Powiązany artykuł:
👉 UX sklepu: mikrozmiany, które zwiększają konwersję
Klient z branży kosmetycznej planował przejście z WooCommerce na Shoper.
Sklep miał ponad 2 000 produktów, silny ruch organiczny i treści blogowe zbudowane przez trzy lata.
Cel był prosty: nowoczesny wygląd i szybszy checkout.
Pierwsze podejście (bez planu SEO) skończyło się katastrofą — zniknęły setki adresów URL, a ruch z Google spadł o 70%.
Po analizie i wdrożeniu pełnego planu 30/60/90 dni:
Po 3 miesiącach ruch wrócił do poziomu sprzed migracji, a konwersje wzrosły o 20%, dzięki szybszej stronie i uproszczonemu procesowi zakupowemu.
💬 Klient po czasie powiedział:
„Myślałem, że migracja to tylko nowy wygląd. Teraz wiem, że to operacja na otwartym sercu — i warto mieć dobrego chirurga.”
Ta lista to Twój kompas — przejdziesz przez nią krok po kroku i będziesz spać spokojnie, wiedząc, że nic nie umknęło.
☑️ Zrób pełny audyt SEO i techniczny (mapa URL, metadane, treści, CWV).
☑️ Zabezpiecz pełną kopię danych (baza, produkty, media, zamówienia).
☑️ Stwórz środowisko stagingowe do testów.
☑️ Przygotuj mapę przekierowań 301 — każdy stary adres → nowy.
☑️ Ustal właściciela procesu i plan komunikacji między zespołem IT/SEO/marketing.
☑️ Porównaj strukturę nowego sklepu ze starą (adresy, metadane, schema).
☑️ Przetestuj checkout, płatności, formularze, logowanie, wyszukiwanie.
☑️ Zrób testy Core Web Vitals i zoptymalizuj grafiki (WebP, lazy load).
☑️ Sprawdź, czy działa tracking GA4, GSC i eventy konwersji.
☑️ Zaktualizuj linkowanie wewnętrzne i sitemap.xml.
☑️ Monitoruj błędy 404, 301 i indeksację w GSC (co tydzień przez pierwszy miesiąc).
☑️ Analizuj ruch i konwersje — porównuj z danymi sprzed migracji.
☑️ Skontroluj linki zewnętrzne — poproś partnerów o aktualizację odnośników.
☑️ Ustal rytuał przeglądu SEO i kosztów co 30 dni.
☑️ Zbieraj feedback klientów — UX to też dane!
Powiązane artykuły:
→ Headless vs klasyczny sklep internetowy
→ Koszty miesięczne sklepu: jak policzyć TCO i nie przepalić budżetu
→ SEO sklepu: CWV i techniczne podstawy widoczności
Migracja sklepu to nie tylko wymiana oprogramowania — to moment, żeby poukładać biznes, dane i procesy na nowo.
Dobrze przeprowadzony proces pozwala Ci:
Jeśli potraktujesz te 90 dni jako plan, a nie pośpiech — migracja może stać się punktem zwrotnym w Twoim e-commerce, a nie źródłem stresu.
Nie chcesz ryzykować utraty ruchu i sprzedaży podczas migracji?
W Digital Vantage pomagamy właścicielom sklepów internetowych przeprowadzić migrację krok po kroku — od audytu SEO po pełne wdrożenie i monitoring.
Umów bezpłatną 20-minutową konsultację,
a przygotujemy dla Ciebie plan 30/60/90 dni dopasowany do Twojego sklepu, platformy i rynku.
Tak — nawet jeśli przenosisz się tylko z WooCommerce na nowszy motyw.
Google traktuje nowy układ adresów, treści i zasobów jak nową stronę.
Bez planu (mapy 301, audytu URL, stagingu) możesz stracić miesiące pracy nad widocznością.
Plan migracji SEO to Twoje ubezpieczenie od nagłego spadku ruchu.
Średnio od 6 do 12 tygodni.
Pierwszy miesiąc to przygotowanie i audyt, drugi — testy i poprawki.
Wszystko zależy od wielkości katalogu, liczby integracji i zespołu.
Po starcie warto jeszcze przez 30 dni monitorować indeksację i błędy 404, zanim uznasz proces za zakończony.
Najważniejsze to zachować strukturę URL, treści i metadane.
Dodatkowo:
Tak — ale z umiarem.
Zmieniaj wygląd, ale nie burz logiki SEO i kategorii.
Nowa grafika, CTA czy checkout? Świetnie.
Ale nie usuwaj treści, które już rankują i przynoszą ruch.
Najpierw bezpieczeństwo danych, dopiero potem estetyka.
Zdecydowanie tak.
Im mniejszy biznes, tym bardziej odczuwa każdy spadek ruchu.
Nawet prosty plan (backup, staging, 301, test checkoutu, monitoring) może uchronić Cię przed utratą klientów.
Nie potrzebujesz dużego budżetu — wystarczy porządek i konsekwencja.
Właścicielka sklepu zoologicznego prowadziła sprzedaż online od kilku lat na starej wersji PrestaShop.
Strona działała wolno, a aktualizacje kończyły się błędami.
Decyzja o migracji na nowszy system wydawała się prosta — aż do momentu, gdy po starcie nowego sklepu… zniknął ruch z Google.
Okazało się, że agencja wdrożeniowa nie przygotowała mapy 301 i usunęła blog, który generował 40% odwiedzin organicznych.
W ciągu tygodnia sprzedaż spadła o połowę.
Po audycie w Digital Vantage:
Po 2 miesiącach ruch wrócił do normy, a po trzech przekroczył wcześniejsze wyniki o 25%.
Jak podsumowała właścicielka:
„Największy błąd? Myślałam, że migracja to tylko technologia. Teraz wiem, że to proces, który trzeba zaplanować jak przeprowadzkę całego sklepu, nie tylko mebli.”

Jakie są realne koszty stworzenia sklepu internetowego w 2026 roku? Sprawdź przegląd wydatków: domena, hosting, platformy e-commerce, reklama, SEO.

Planujesz sklep dla klientów firmowych? Zobacz, jak wybrać platformę B2B, ustawić role i cenniki, by sprzedawać szybciej i efektywniej.

Przeczytaj praktyczny case study: jak firma zdecydowała się na odpowiednią platformę e-commerce, jakie kryteria przyjęła, jakie wyzwania napotkała i jakie są wnioski. Wskazówki dla właścicieli MŚP

Koszt, czas i ryzyko. Kiedy postawić na headless/composable, a kiedy zostać przy motywie.

Abonament, appki, płatności, wysyłki, treści i utrzymanie. Zobacz TCO sklepu na 12 miesięcy i 3 scenariusze kosztów — bez niespodzianek.

Plusy i minusy Shopify, Woo, Presta, Shopware, Shoper, IdoSell. Decyzja w 5 minut: czas, koszt, elastyczność.

Planujesz uruchomić sklep internetowy, ale nie wiesz, którą platformę wybrać? Porównujemy różne rozwiązania. Sprawdź, która opcja jest dla Twojego biznesu!

Poznaj kluczowe kryteria wyboru platformy e-commerce. Analiza Shopify, WooCommerce, Magento i innych. Wybierz najlepsze rozwiązanie dla swojego biznesu

Chcesz otworzyć sklep internetowy, od czego zacząć? Sprawdź nasz przewodnik – od analizy rynku, wyboru platformy, aż po marketing i rozwój sklepu.